Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

January 09 2020

Droga Kobieto,

Piszę do Ciebie tak jak do ukochanej kobiety. Czy jesteś moją żoną, czy nią dopiero będziesz, chciałbym Ci powiedzieć coś o sobie. 

Dzisiejszy świat wprawia mnie w zakłopotanie. Jest wiele kobiet krzyczących o tym, czego chcą, czego nie chcą, a ja po prostu chciałbym, żebyś była kobietą. Piszę to z męskiego punktu widzenia, bowiem mam wrażenie, że świat się już wywrócił do góry nogami.

Jest wiele spraw do omówienia, ale postaram się je opisać w najważniejszych akapitach. Robię to po to, żebyś zrozumiała kim jestem, jak myślę i czego pragnę.

Często nazywasz mnie durniem, głupkiem. Obgadujesz wśród koleżanek, jaki to ja jestem niezdarny, że nie umiem ugotować obiadu, że nie dostrzegam tego, jak się sprząta w Twoim, naszym domu.

Chciałbym, żebyś wiedziała, że mnie to boli. Boli mnie to, że kiedy gotuję Ci obiad, że chociaż nachlapię na ścianę, albo zużyję zbyt wielu sztućców, to dla mnie nie liczy się to, jak to zrobię, ale to, że w ogóle chcę Ci dać miłość, poprzez to co robię.

A kiedy wracasz do domu i widzisz, że w zlewie jest stos naczyń, że zupa nie wyszła tak jak byś chciała, że staram się ogarniać tą kuchnię najlepiej jak umiem, to jedyne co robisz, krytykujesz mnie za brak umiejętności zarządzania kuchnią. A przecież dałem Ci swoje serce, żebyś powiedziała, dziękuję Ci mój rycerzu.

Bo widzisz... Kiedy nie usłyszę od Ciebie słów uznania za to, że się starałem, to czuję się niekochany, odrzucony, chociaż Ci tego nie powiem. Kiedy podobna sprawa się powtarza, to już boję się cokolwiek dla Ciebie robić, bo nie widzę sensu w tym. Czuję, że cokolwiek bym nie zrobił, to Ci się nie spodoba.

Czasami chciałabyś mi coś powiedzieć. Oczekujesz ode mnie, żebym Cię wysłuchał, porozmawiał. A kiedy zwierzasz mi się ze swoich problemów, to czując się w obowiązku Tobie pomóc, Ty się gniewasz, kiedy podsuwam Ci rozwiązanie danego problemu. Wiesz, że ja nie wiem o tym, że potrzebujesz jedynie tego, aby wysłuchać Ciebie. Musisz mi o tym powiedzieć.

Wiesz dlaczego tak często szukam u Ciebie miłości w postaci współżycia? Bo jesteś piękną kobietą. Ja nie mogę sobie dać tego, co dajesz mi Ty. Będąc piękną kobietą, masz w sobie siłę, która daje mi motywację do działania. Mogę dzięki temu robić rzeczy niestworzone dla Ciebie.

Uważaj jednak, żebym się Tobą nie znudził. Ja jestem drapieżnikiem z głębi serca. Czasami pokiereszowanym przez inne kobiety. Czasami skrzywdzony przez rodziców. A znudzić się mogę Tobą wówczas, gdy oddasz mi to co najpiękniejsze zbyt wcześnie. nawet nie wiesz, że na początku znajomości bywa tak, że mogę się z kumplami założyć o to, ze Cię zdobędę.

Nikt w mediach mi nie powie teraz, jak należy się z Tobą obchodzić. Jeśli znasz swoją wartość, wtedy możesz mnie zmienić. Warunek jest jeden. Musisz szanować siebie, nikt nie może Cię za wcześnie zdobyć, a tym bardziej ja. Muszę wiedzieć, że jesteś tego warta.

W związku jest inaczej. Kiedy jesteśmy już po ślubie, mamy plany, mamy cele wspólne, wtedy tego potrzebuję. Potrzebuję nie dlatego, żeby się wyżyć. Po prostu mam w sobie coś, co powoduje, że bez współżycia czuję, jakbyśmy się oddalali od siebie. 

Jeśli mnie wtedy też krytykujesz i się na mnie złościsz, że coś jest nie tak, to wpędzasz mnie w "depresję". Czuję się niemęski, niespełniony. Chociaż staram się szukać źródła problemu, to jednak boję się znowu popełnić błąd. Potrzebna mi jest Twoja delikatność.

Pamiętasz gdy na początku naszego związku przyjeżdżałem do Ciebie? Gdy robiłem głupstwa i Ciebie to cieszyło? Dzisiaj jest odwrotnie. Cokolwiek zrobię, jest źle. Wiesz, że jestem mężczyzną i robię wszystko po męsku. Jeśli Tobie się nagle nie podoba co dla Ciebie robię, to dla mnie jest to znak, że jestem Ci niepotrzebny.

Bo widzisz. W swojej sile chcę dać Ci wszystko czego pragniesz. Mam zmysł obserwacji i intuicję w racjonalnym myśleniu. Jeśli będziesz mi się stawiać w sprawach, które uważam, ze powinny być załatwione tak czy inaczej, to nagle wszystko zostawię Tobie na głowie.

To dlatego, że nie chcę z Tobą walczyć. Jesteś dla mnie jak kwiat, którego nie można zdeptać. Jeśli będziesz mnie ranić swoim jadem, to więcej Cię nie dotknę. Wolę już zostawić, niż walczyć z wiatrakami. Jesteś mocniejsza w relacjach z ludźmi, ja z Tobą nie wygram.

Wiesz, czasem też niewiele Ci mówię o sobie, ale to nie wynika z tego, że Cię nie kocham. Ja po prostu nie mam potrzeby się zwierzać. Potrzebuję chwili spokoju, żeby poukładać działania w głowie, bo wtedy jestem spokojniejszy, kiedy mam coś zrobić. Jestem w głównej mierze zadaniowcem i to dlatego, kiedy opowiadasz mi o swoich problemach, próbuję je rozwiązać.

To nie jest wymierzone przeciwko Tobie, ale chęć pomocy, tak jak ja bym tego potrzebował. Ja gdy już sobie poukładam swoje problemy w ciszy, wtedy mam ochotę cokolwiek o nich mówić.

Wiesz co mi jest potrzebne, żebym chciał coś dla Ciebie robić? 

Twoje piękno.

A Twoje piękno to nie jest sam makijaż, operacja plastyczna piersi, szpilki i sukieneczka. To nie wszystko. Twoje piękno to jest sposób, w jaki się do mnie odnosisz. Chociaż wydaje Ci się, że kobiece ciało jest delikatne i nie wygra siłowo ze mną, to jako kobieta masz nade mną przewagę.

Nie wiesz o tym prawda?

Tą przewagą jest to, że masz coś, czego szukam od zawsze. Jak myślisz, dlaczego? Nie wiem czemu tak jest, ale Twoje piersi, biodra i buzia, ręce i nogi, są jakby pułapką na mnie. 

Wyobraź sobie, że jesteś pięknym kwiatem. Na zewnątrz kwitnącym i pachnącym. W środku (w duszy) masz jednak miejsce wypełnione dumą i chcesz być silniejsza niż facet. Otwierasz się i wabisz pszczołę robotnika do środka. Ona wlatuje i ją zjadasz, zamykając ją w środku. 

Jeśli porównasz pszczołę do mężczyzny, to zrozumiesz, dlaczego po latach związku jesteśmy wrakami, niedorajdami, wiecznie niezadowolonymi samcami, którzy szukają coraz to innej kobiety, lub zamykają się w sobie i zaczynają wegetować do końca życia.

Chcielibyśmy być pszczołami, które zapylają kwiaty i wspólnie z nimi żyć w zgodzie. Pragniemy czerpać radość z obcowania z nimi i jednocześnie rozsmakowywać się w zapachach i smakach kwiatu. 

Naprawdę nie chcę z Tobą walczyć, bo gdybyś mi powiedziała, że chcesz być prezydentem, to jeszcze Cię do tego popchnę. Jeśli byś chciała ćwiczyć na siłowni i być kobietą kulturystyki, to będę Cię motywować! Naprawdę nie stawiam przed Tobą żadnych ograniczeń. Chcę Ci pomagać i służyć swoją siłą.

Jednak mi na to nie pozwalasz, stawiając się w lepszej pozycji, bo lepiej się znasz na sprawach domowych. Oczywiście, że lepiej, bo do tego jesteś stworzona. Jednak pozwól mi dać Ci swoje serce. Pozwól mi popełnić błędy. Lepiej dla mnie, jeśli się ze mnie pośmiejesz i pokażesz mi z czułością, jak to robisz, niż mnie krytykować.

Rozmawiaj ze mną i pokazuj mi swoją czułość w wielu domowych sprawach. Tymczasem ja Ciebie otoczę opieką poza domem i zdobędę się na siłę, żeby bronić Cię przed agresorami. Nie mamy wielu okazji po za domem na takie kwestie, ale to nie znaczy, że ja się dla Ciebie nie nadaję, chociaż stale dajesz mi to poznać.

Gdy dorastam, wciąż słyszę jak matka krzyczy na ojca, a on tylko słucha i milczy. Gdy siedzę przed telewizorem, słyszę, jak kobiety nadają na męski świat, bo nie mogą być prezydentem. Gdy mam żonę, to słyszę, że jestem do niczego, bo przewróciłem porcelanowy kubełek od szczotki do wc. 

Ja nie potrzebuję drugiego mężczyzny. Bo gdy zachowujesz się jak drugi facet, to albo z Tobą walczę, albo jeśli czuję się słabszy, uciekam.

Nie zrozum mnie źle, po prostu nie chcę swoją siłą Ciebie przygnieść. Bo Twoje piękno, jest ode mnie silniejsze.

— Adam Filipczuk
Reposted fromMsChocolate MsChocolate via12czerwca 12czerwca

December 25 2019

W zdrowej relacji nie ma więzienia. Nie ma przemocy. Nie ma zazdrości. Ani złośliwości. W takiej relacji jest wspólne spełnienie, pasje, przestrzeń i spełnianie fantazji i jeśli oboje, to myślący ludzie, to we wszystkim wspólnie i osobno odnajdą zarówno radość jak i szaleństwo. Z moich własnych doświadczeń i obserwacji, śmiało mogę powiedzieć, że taką równowagę i spokój można odnaleźć jeśli ma się cholerne szczęście i spotka się tego właściwego, drugiego człowieka. Połączenie dusz a nie ciał. Taka zdrowa relacja to nie biznes. To odpowiednie ustawienie priorytetów życiowych we właściwej kolejności.
Czasami warto poczekać a czasami trzeba dojrzeć do tego. Wtedy jest dopiero zajefajnie w każdym aspekcie życia. 
I wiecie co ? Każdemu tego życzę. 
Partnerstwo to nie żona-mąż, to mądra kobieta-myślący mężczyzna. Chyba to jest sekret sukcesu, że innym się udaje. A jak już się ma ten sukces, to można razem szczęśliwie iść przez życie.
— "Mężczyzna nie Monotematyczny"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate

December 22 2019

6476 4e03 300
Reposted frommyfuckingreality myfuckingreality

December 20 2019

0154 deb6 300
Magdalena Janikowska
Reposted fromMsChocolate MsChocolate vianieobecnosc nieobecnosc

December 01 2019

9211 4f6a 300
Reposted fromriseme riseme vialonelyjulia lonelyjulia
5633 f6d6 300
Reposted fromagatiszka agatiszka vianokturnal nokturnal

November 27 2019

8183 7388 300
Reposted fromrol rol viacontigo contigo
Reposted fromFlau Flau vialekkaprzesada lekkaprzesada

August 20 2019

6813 d652 300
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viairmelin irmelin

August 12 2019

2753 cfa2 300
Reposted fromszerszer szerszer viakudlaty kudlaty

July 08 2019

Liczy się tylko to, co doprowadzimy do końca. 
Reposted fromMaryiczary Maryiczary viasgrialux3 sgrialux3
teraz się błąkam jak dorosłe dziecko
— Młody SMF
Reposted frommefir mefir

June 26 2019

A mogłaś się nie bać i twoje "dziś" wyglądało by zupełnie inaczej 
— Mononok
Reposted frommononok mononok viaawakened awakened

June 29 2018

8906 f6aa 300
Reposted fromlosbananos losbananos viaconieco conieco

April 01 2018

Jest 1 kwietnia, ale to nie primaaprilisowy wpis. Aczkolwiek jednym wielkim żartem można nazwać moje życie. 
Zapomniałam zeszytu, nie mam gdzie pisać, pomyślałam że z braku laku zrobię to tutaj.

Sinusiody ciąg dalszy. No nie złość się Marcinek, piszę co czuję, nie musisz tego czytać. Piszę dla siebie, piszę bo muszę, piszę bo pisanie mnie oczyszcza, porządkuje mi myśli i nieco uspokaja ten chaos w mojej głowie. 

Zamieniam się w głód spokoju i bliskości. Zamieniam się w głód stanu, w którym kolejne etapy nie rodzą się w mękach i bólach. 
Od wielkiej miłości do wielkiej nienawiści w godzinę. 
Ja pierdolę, zatracam nawet umiejętność pisania. 

Boję się, że tak będzie zawsze już. Boże, ta myśl mnie paraliżuje. Udaję że tego nie ma, nie chcę o tym myśleć ani się nad tym zastanawiać, bo mam ochotę uciec. Boję się, że nasze życie tak będzie wyglądało. Ciągła sinusoida, nie wiem kiedy sobie pomyślisz że jestem zła i niedobra, nie wiem kiedy 

Chuj. 

Tak się nie da. 

Oboje stajemy przed trudnymi wyborami, decyzjami, nie tylko Ty. 

Gardzisz tym co robię i mówię, bo "jakoś mi kurde nie wierzysz". Więc po co to wszystko? 
Znowu płaczę. Ale obiecałam sobie, że zrobię wszystko, żebyś nie widział moich łez, nie zobaczył jak płaczę. 
Nie rozkleję się przy Tobie. Już nie

To co jest teraz przypomina jakąś walkę. Jak jest dobrze, to jest dobrze, ale za każdym razem, gdy znowu się zaczyna, uderza mnie myśl, że to tylko ułuda. 
Malutkie światełko oświetla to, czego nie chcę widzieć. 

A może to się już nigdy nie skończy. Nie potrafię z Tobą rozmawiać, nie potrafię nazwać Ci tego, co ja widzę, jak ja widzę Ciebie i to co mówisz, to co robisz. Nie potrafię Ci tego nazwać i wzbiera we mnie ogrom frustracji, bezsilności i kuźwa złości. Złości niemocy wypowiedzenia się. 

Kurwa.

I choć stałam się lepszym człowiekiem pod względem prawdy, szczerości i szacunku, to jednocześnie, oprócz tego znaczy, stałam się kimś, kim nigdy nie myślałam że będę. A właściwie robię coś, o czym nigdy bym nie pomyślała, że będę robić. 

Odchodzę od Ciebie, Boże. 
A właściwie już odeszłam.

Zepchnęłam na drugi plan, na trzeci, czwarty, sama nie wiem. Bo to wszystko zbyt trudne jest na pozór, bo łatwiej żyć jak żyję. Bo życie według Twoich słów jest tak trudne, tak strasznie trudne. Więc miotam się gdzieś pomiędzy, szarga mną to w jedną, to w drugą stronę, w efekcie braku działań i decyzji życie wybiera za mnie. Ja stoję bierna. 

Wiedząc co jest słuszne, wybieram to co łatwiejsze. To co złe. Życie samo za mnie wybiera przez moją bierność, ale bierność to mój wybór. Konsekwencje również należą do mnie. 

Te Święta Wielkanocne przeżyłam bez Komunii. 
Bez Ciebie. 


____________________________________________

I dodam tylko tyle, że jest mi niesamowicie smutno. 

January 12 2018

Najwspanialszą rzeczą, jaką możesz komuś podarować, jest Twój własny rozwój.

Kiedyś mówiłem: Jeśli Ty zaopiekujesz się mną, ja zaopiekuję się Tobą.

Dziś mówię: Ja zaopiekuję się sobą dla ciebie, jeśli Ty zaopiekujesz się sobą dla mnie.

— Jim Rohn
Reposted fromasz asz viaxmissingx xmissingx

January 09 2018

Jak tylko przestaniesz czegoś pragnąć, natychmiast to dostajesz.

January 06 2018

Bóg jest dużo lepszy niż myślisz

December 17 2017

Tego już nie zmienisz,
wszystko się już stało
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.
(PRO)
No Soup for you

Don't be the product, buy the product!

close
YES, I want to SOUP ●UP for ...